Jak sie robi kase w Azji

Otwieramy firme, oczywsicie przwdziwa spolke najlepiej z istniejaca juz gdzies w EU/US centrala spolka czy istniejacym przedsiewzieciem, wybieramy jak najbardziej chodliwe galezie gospodarki, produkcja, ochrona srodowiska, nowe energie, zywnosc, samochodowka.

Po resjestracji spolki inwestujemy poczatkowy kapital i szukamy skrawka ziemi (za DARMO) od jakiegos lokalnego samorzadu, majac juz te ziemie bierzemy sie za porzadny business plan i idzemy do banku po pozyczke by zaczac budwac fabryczke, labolatorium czy montownie,

Banki daja zwykle wiecej niz potrzebujemy gdyz wartosc zimei przewyzsza nasze potrzeby, wspomniany wczesniej Pan Zbyszek od obcasow gumowych, teraz od kolpakow zawieszen dla Skody tak zrobil, dostal 5 hektarow ziemi na 40 letnia dzierzawe pod ta dzierzawe bank mu dal 4 miliony euro, stoi fabryczka mala juz, pare magazynow tez stawia z zamyslem wynajecia by splacaly dlug do banku, nowego Range Rovera tez ma 馃檪

SKOMENTUJ

Warto zawalczy膰 o chi艅ski rynek.

Firma, kt贸ra chce zaistnie膰 w Chinach, musi zaplanowa膰 du偶y bud偶et na marketing – m贸wi Izabela Kalinowska, szefowa Biura Wojew贸dztwa 艁贸dzkiego w Chengdu, kt贸ra przez trzy lata studiowa艂a w Chinach, a w biurze pracuje niemal dwa lata
Du偶o dzieli polski i europejski rynek od chi艅skiego? To zupe艂nie inny 艣wiat, inny klimat, jedzenie, kultura. Chi艅czyka jest 艂atwo urazi膰, on oczywi艣cie o tym nie powie, nie da nam tego odczu膰, ale pewne jest, 偶e zapami臋ta to sobie na d艂ugo. W sytuacjach biznesowych problematyczna mo偶e by膰 na przyk艂ad sama wymiana wizyt贸wk臋. Gdy Chi艅czyk nam j膮 wr臋cza, musimy pami臋ta膰 o kilku rzeczach: wizyt贸wk臋 nale偶y odebra膰 obiema d艂o艅mi, uwa偶nie przeczyta膰 j膮 z obu stron, a nast臋pnie od艂o偶y膰 w dobre miejsce. Je艣li tak nie post膮pimy, to oka偶emy brak szacunku.
Nie wolno zrobi膰 tak, jak cz臋sto dzieje si臋 u nas, 偶e odbieramy wizyt贸wk臋, ledwo rzucamy na ni膮 okiem, a nast臋pnie chowamy do kieszeni. Chi艅czycy zdaj膮 sobie spraw臋 z tego, 偶e my, Europejczycy, nie do ko艅ca jeste艣my 艣wiadomi ich zwyczaj贸w, ale nie zwalnia nas to z obowi膮zku ich poznania. Przy posi艂kach z kolei zdyskredytuje nas nieumiej臋tno艣膰 pos艂ugiwania si臋 pa艂eczkami. Jest to bardzo 藕le odbierane przez Chi艅czyk贸w.
A Pani dobrze sobie z nimi radzi? Tak, jeszcze zanim zacz臋艂am prac臋 w Chengdu, przez trzy lata mieszka艂am w Chinach i w贸wczas nauczy艂am si臋 pos艂ugiwa膰 pa艂eczkami. To zreszt膮 nie jest jedyna rzecz, na kt贸r膮 trzeba zwr贸ci膰 uwag臋 przy posi艂kach. Przy stole trzeba te偶 uwa偶a膰 z zabieraniem g艂osu. Bardzo 藕le widziane b臋dzie, je艣li to nie g艂owa delegacji si臋 odezwie, tylko jej inny uczestnik. W Chinach jest to o wiele bardziej sformalizowane ni偶 w Europie i trzeba o tym pami臋ta膰. Jak trafi艂a Pani do Chin? Podczas studi贸w na Uniwersytecie 艁贸dzkim zdecydowa艂am si臋 na stypendium w Chinach. Sp臋dzi艂am tam trzy lata, w tym czasie mieszka艂am w Pekinie, Szanghaju i Wuhan. Nauczy艂am si臋 chi艅skiego, zda艂am egzamin i odebra艂am najbardziej zaawansowany certyfikat j臋zykowy. Nie przysz艂o mi to 艂atwo, chi艅ski nie jest prostym j臋zykiem. Wymaga艂o to czasu i energii, ale by艂o warto.
Przedsi臋biorcy coraz 艣mielej pr贸buj膮 odnale藕膰 si臋 w chi艅skiej gospodarce. Czy jest to trudny rynek? To zale偶y, mo偶e by膰 zar贸wno trudny, jak i 艂atwy. Wprowadzenie produktu, g艂贸wnie spo偶ywczego, gdy偶 tymi jest najwi臋ksze zainteresowanie, na rynek chi艅ski wymaga po艣wi臋cenia czasu. Zabieraj膮 go np. procedury fitosanitarne.
Wprowadzenie towaru jest wi臋c do艣膰 trudne i na pewno kosztowne. Wszystko zale偶y od produktu, ale zaistnienie tam mo偶e zabra膰 od pi臋ciu miesi臋cy do nawet trzech lat. W tym czasie towar b臋dzie kilkakrotnie badany przez chi艅skich inspektor贸w, trzeba te偶 pami臋ta膰 o tym, 偶e niekt贸re chi艅skie przepisy s膮 bardzo szczeg贸艂owe i restrykcyjne. Producenci musz膮 ponie艣膰 koszty przygotowania dokumentacji, przyj膮膰 inspektor贸w, a im d艂u偶ej to b臋dzie trwa艂o, tym bardziej b臋dzie kosztowne. Kto ma szans臋 zaistnie膰 na chi艅skim rynku?
Przede wszystkim producenci artyku艂贸w spo偶ywczych, zw艂aszcza mlecznych, cukierniczych, produkt贸w dla dzieci, a tak偶e alkoholu i sok贸w. W przypadku alkoholu chodzi zw艂aszcza o piwo, cydr i w贸dki smakowe. Do tej pory na chi艅skim rynku zaistnia艂o kilkadziesi膮t du偶ych firm z Polski, nie tylko z bran偶y spo偶ywczej, ale i zwi膮zani z produkcj膮 miedzi.
Czym chi艅ski rynek r贸偶ni si臋 od polskiego czy europejskiego? Jak jest jego specyfika? Decyduj膮cy jest marketing. Je艣li jaka艣 firma chce zaistnie膰 w Chinach, to musi zaplanowa膰 du偶y bud偶et na marketing. Chi艅czycy bardzo lubi膮 reklamy, za ich po艣rednictwem docieraj膮 do nich informacje o produktach. Jest to rozwini臋te na znacznie wi臋ksz膮 skal臋 ni偶 u nas. W Chinach bez reklam dany produkt nie ma szans si臋 sprzeda膰. Nie chodzi tylko o reklamy w mediach czy na billboardach, ale o aplikacje na telefon.
W Chinach wszyscy maj膮 smartfony, a aplikacjom towarzysz膮 reklamy. Chi艅czycy zreszt膮 dziwi膮 si臋, 偶e u nas tego nie ma. Specyficzne jest te偶 to, 偶e Chi艅czycy nie maj膮 zaufania do pewnych lokalnych produkt贸w, np. mleka. Ma to zwi膮zek z tym, 偶e kilka lat temu w Chinach wybuch艂a g艂o艣na afera zwi膮zana z mlekiem. Okaza艂o si臋, 偶e by艂o ono ska偶one melamin膮, a zatru艂o si臋 nim kilkaset tysi臋cy dzieci. Kilkana艣cioro dzieci, kt贸re by艂y nim karmione, zmar艂o. Od tego czasu Chi艅czycy wol膮 importowane mleko. Nie dotyczy to oczywi艣cie wszystkich produkt贸w, ale Chi艅czycy lubi膮 pr贸bowa膰 nowe smaki,ceni膮 produkty europejskie. Czy polskie produkty w Chinach maj膮 du偶膮 konkurencj臋? Chi艅ski rynek jest istotny dla ca艂ej Europy. Silnie dzia艂aj膮 tutaj mi臋dzy innymi Niemcy, kt贸rzy tak偶e wysy艂aj膮 tutaj artyku艂y spo偶ywcze. Francuzi eksportuj膮 do Chin na przyk艂ad wino i sery. Wszystkie europejskie kraje s膮 tu obecne, ka偶dy usi艂uje sprzeda膰 jak najwi臋cej.

艁贸dzcy biznesmeni i studenci coraz bli偶ej Chin Z jakimi problemami musz膮 si臋 liczy膰 przedsi臋biorcy, kt贸rzy chc膮 podbi膰 chi艅ski rynek? Ogromnym problemem jest tzw wolumen sprzeda偶y, czyli ilo艣膰 towaru, kt贸ra ma trafia膰 na rynek. Polskim przedsi臋biorcom wydaje si臋, 偶e b臋dzie dobrze, je艣li uda si臋 tam sprzeda膰 kilka lub kilkana艣cie kontener贸w towaru. To za ma艂o. Je艣li Chi艅czycy zdecyduj膮 si臋 na zakup polskich towar贸w, to oczekuj膮 naprawd臋 du偶ych ilo艣ci. Polscy producenci nie zawsze s膮 to w stanie jednak zagwarantowa膰. Liczy si臋 tak偶e cena. Importowane towary s膮 dro偶sze od lokalnych, a trzeba pami臋ta膰 o tym, 偶e Chi艅czycy nie zawsze s膮 w stanie kupi膰 zagraniczne artyku艂y za wy偶sz膮 cen臋, gdy ich produkt jest o po艂ow臋 ta艅szy. Zdarza si臋, 偶e nasi producenci pr贸buj膮, a jednak nie udaje im si臋 zaistnie膰 na tym rynku? Tak dzieje si臋 bardzo cz臋sto, a jedn膮 z g艂贸wnych przyczyn jest brak wytrwa艂o艣ci. W Chinach rozmowy biznesowe nie odbywaj膮 si臋 raz, podczas pierwszego spotkania nie zapadaj膮 偶adne wi膮偶膮ce decyzje. Wr臋cz przeciwnie, trzeba najpierw odby膰 trzy, cztery wizyty kurtuazyjne i to z t膮 sam膮 osob膮. To takie spotkania zapoznawcze. Chi艅czycy wychodz膮 z za艂o偶enia, 偶e najpierw trzeba si臋 dobrze pozna膰, a nast臋pnie mo偶na przyst膮pi膰 do interes贸w.
Drugi terminal kolejowy w 艁odzi? Jakie b艂臋dy pope艂niaj膮 nasi producenci? Zdarza si臋, 偶e nie dostosowuj膮 produkt贸w do chi艅skiego rynku, np. opakowa艅. Ogromne znaczenie maj膮 odpowiednio dobrane etykiety, kolorystyka itp. Nie wszyscy zdaj膮 sobie spraw臋 z tego, 偶e Chi艅czycy kupuj膮 oczami. Cz臋艣膰 opakowa艅 w Chinach jest mniejsza ni偶 u nas, w przypadku nabia艂u mog膮 wyst膮pi膰 r贸偶nice w zawarto艣ci t艂uszczu. Tam mog膮 by膰 potrzebne mniej t艂uste produkty. Skoro Chi艅czykom zale偶y na du偶ych ilo艣ciach towaru, to czy oznacza to, 偶e mali producenci nie maj膮 tam czego szuka膰? Niekoniecznie, cho膰 zale偶y to od zasobno艣ci firmy. By podbi膰 chi艅ski rynek, trzeba by膰 w stanie zap艂aci膰 za badania, przyjazdy inspektor贸w, odby膰 ile艣 rozm贸w w Chinach. Wszystko zale偶y od tego, czy firma jest w stanie za to zap艂aci膰. Na czym polega Pani praca w Biurze Wojew贸dztwa 艁贸dzkiego w Chengdu? Jest Pani po艣rednikiem mi臋dzy polskimi przedsi臋biorcami a lokalnymi kontrahentami i w艂adzami? Gdy firmy chc膮 zaistnie膰 na chi艅skim rynku, prosz臋 je o przygotowanie oferty dostosowanej do rynku chi艅skiego. Oznacza to, 偶e musi by膰 ona przygotowana w j臋zyku chi艅skim, gdy偶 Chi艅czycy nie znaj膮 j臋zyka angielskiego. Je艣li oferta b臋dzie po angielsku, to nie dotrze ona do nikogo ze szczebla zarz膮dzaj膮cego, bo nikomu nie b臋dzie si臋 chcia艂o jej t艂umaczy膰. Kontaktuj臋 si臋 tak偶e z chi艅skimi kontrahentami, sprawdzam, czy odpowiada im oferta. Jeste艣my tutaj po to, by pom贸c nawi膮za膰 wsp贸艂prac臋. W marcu min膮 dwa lata, odk膮d tu pracuj臋.

SKOMENTUJ

Ciemno Czerwone drewno MERANTI nowosci z rynku sourcingu.

Od $145 za sklejke do $350 za czysta 2×2, MOQ 67m3, to poplarne drewno z poludnia Azji, swietne na drzwi, okna, wszelkie okleiny i veneery. W EU bardzo drogo to mozna z nalezc na miejscu w Chinach calkiem niezle ceny gdyz nie tak popularne jak czerwone orzechy czy ruskie deby. Pierwsze 3 zdjecia to sample klienta, nastepne 4 to moje zrobione juz w tartaku na miejscu ze sklejki z Myanmaru, ceny naprwde przystepne w porownaniu do $700 za metr3 ktore placi klient.

zdjecia

SKOMENTUJ

30,000 USD na 70 lat, 3 hektary plus.

Za tyle mozna juz wykupic ziemie na 70 lat w dzierzawe w Chinach, rozpoczac budowe za 200-300 tys dolarow 4000m2 fabryki/skladu/magazynu.

W polowie budowy po uprawomocnieniu sie aktow kazdy bank z checia dolozy pozyczki do 1.5mUSD.
Dlaczego? bo bankom nie wolno kupowac ziemi ale przejmowac wolno…po cenie rynkowej wrazi bankrutctwa.

W trakcie budowy zaraz sie zrobi kolejka na wynajem czesci hali, w 4000m2 mozna zmiescic 6 manufaktur po 3-6tys dolarow wynajem za miesiac. Co daje ok 20-40 tys dolarow dochodu miesiecznie.

Splacamy pozyczke 10tys dolarow miesiecznie. Zostaje ok 10-20 tys dolarow na zycie.

Zyc nie umierac……….eeeh tylko ten smog.

SKOMENTUJ

SOKI,mrozonki,SOKI,mrozonki (historia z grudnia ’16)

Znajomy potentat chinski do owocow sokow i mrozonej owocowej miazgi prosil mnie o pomoc w zahaczeniu polskich exporterow do wspolpracy, udalo sie, pozornie. Kooperacja ruszyla, kwity wydano na sprzedaz, pare nascie kontenerow wyladowalo w PRC grudniu.

Soki sie sprzedaly na pniu, mrozonki jeszcze w drodze sprzedano jako dodatki do jogurtow, bo Chiny jogurtem stoja, Chinczykom sie ubzduralo ze chlejac jogurt beda piekniejsi, wyzsi, bogatsi etc. Nie kewstionuje pobudek, niech tak bedzie. Polski exporter na poczatku byl bardzo rad, przygotowal wiec nastepna partie do zamowienia, ok 40 konternerow.

Mielismy leciec do Polski by negocjowac dalej, swietowac i bawic sie w Poznaniu…..tak do Nowego Roku.

Jeden maly problem sie zrobil bo Chinczyk nie chce juz sprwowadzac bo mu rynek tak ssie , chce produkowac, wynajmowac chlodnie i zaprasza polskiego producenta. Polski producent podniosl krzyk ze to “oszustwo” zniewaga i sztos. Ze nie bedzie inwestowal w “komunizm” itd itp, ze musi miec zwrot, dochod i ze nie wyda 200tys euro na start predsiewziecia.

Trudno rozeszlo sie po kosciach, Chinczyk szuka dalej, Polskie exporter kupil nowe BMW7 w Polsce w ramach inwestycji FDI.

SKOMENTUJ